Larry
Misje
Pojawia się w
Dialog

GrabarzZdaje się, że potrzebny mi klucz.

LarryZachowuj się naturalnie. Nie chcemy zwracać na siebie uwagi.

GrabarzMyślę, że uwagę zwraca raczej latająca czaszka, nie zbieg z więzienia.

LarryNie wiem, co się stało i nie chcę czekać, aż przekonamy się na własnej skórze.

LarryCo jest w tej skrytce?

GrabarzKrólewski sygnet...

Larry...bardzo wymyślny...

Grabarz...medalion inkwizytora...

Larry...może się przydać...

Grabarz...i zardzewiały klucz.

LarryTo właśnie tego potrzebujemy, by otworzyć drzwi! Weź to!

GrabarzCzy w więzieniu nie powinno być jakichś strażników, czy coś?

LarryPatrz! Jakaś notatka.

LarryNaprawdę chcesz narzekać na to, że jest za łatwo?

GrabarzPrzykro mi, że muszę ci to powiedzieć, ale jesteś...

LarryGadającą czaszką? No nie, niemożliwe.

GrabarzI to sarkastyczną.

LarryCały ja.

LarryDzięki za wydostanie mnie z tej puszki.

LarryMam przeczucie, że będziemy świetnymi kumplami. Ha, ha.

LarryZwijajmy się stąd.

LarryNajlepiej byłoby wmieszać się w tłum...

GrabarzGdzie jest miasto?

LarryJesteśmy w mieście... No, w jego murach.

LarryWystarczy, że zejdziemy ze Wzgórza Koronnego...

GrabarzPrzeszkadzałoby ci, gdybym włożył cię do torby?

LarryTo trochę upokarzające... ale masz rację. Podskakująca czaszka mogłaby niepotrzebnie zwrócić na nas uwagę, he, he.
Powinieneś iść spać.
Podobno ludzie potrzebują snu, by dobrze funkcjonować.
I umieść mnie w skrzynce koło łóżka. Nie lubię siedzieć w tym ciemnym worku.

LarryTo chyba znak, by zabierać się do roboty.

LarryBędę na ciebie czekać przy kostnicy.

LarryHeh... Pełno tu kurzu... Ale to lepsze niż lochy Inkwizycji.

GrabarzOd razu lepiej. Podoba mi się to miejsce.

LarryTutaj nie będziemy zwracać na siebie uwagi... He, he.

GrabarzTrzeba tu tylko posprzątać i naprawić parę rzeczy.

LarryTak... Jest tu tyle kurzu, że zaraz zacznę kichać.

GrabarzDosłownie nie masz czym kichać.

LarrySłuszna uwaga. Do zobaczenia jutro.

LarryJak to możliwe, że już zgubiłeś te zwłoki? Idź po nie!

GrabarzTo co teraz?

LarryNie mam pojęcia.

GrabarzSkoro wszyscy głodują...

Grabarz...może odetniemy trochę mięska i je sprzedamy?

LarryZwariowałeś? Skąd ci się biorą takie pomysły?

LarryDużo sensowniej byłoby przeszukać jego kieszenie!

LarryWygląda dobrze.

LarryPrędzej czy później na pewno ogarniemy, jak działają te całe autopsje.

LarryO, popatrz: jest tu książka na ten temat!

LarryDobra, weź zwłoki i idź za mną.

LarryHej, gdzie jest ciało? Przynieś je tu!

LarryMożesz pochować go tutaj...

LarryDobra robota. Możesz teraz iść i pokazać ten certyfikat szefowi straży.
Powinniśmy okazać mu trochę szacunku.
Jestem cenionym i uczonym magicznym zwierzęciem!
I co mi każą robić? Nosić truchła.
Nie ma sprawiedliwości na tym świecie.

GrabarzJak na osła masz bardzo rozbudowane słownictwo...
Chyba mam deja vu.

GrabarzCo mówiłeś o sprawiedliwości?
Nieważne, cieszę się, że w ogóle mam pracę.
Lepsze to niż stać się kiełbasą.
A swoją drogą, mam dla ciebie ciało. Trzeba je pochować.

GrabarzNie wypada po prostu wrzucić go do dziury.

GrabarzPotrzebujemy nagrobka... albo chociaż jakiegoś symbolu.

LarryMożesz użyć tego, co znajdziesz w tej skrzyni.

LarryTylko nie zapomnij o łopacie...

LarryTeraz umieść symbol na grobie...

LarryTo niewiele, ale zawsze coś...

LarryOto kostnica.

GrabarzSkąd wiesz?

LarryGdy ty spałeś, ja poszedłem rozprostować kości.

LarryTeraz połóż zwłoki na stole sekcyjnym.

LarryDobra, weź te zwłoki i chodź za mną.

LarryEj, znów zacząłeś beze mnie!

GrabarzNa podstawie mojej wiedzy powiązanej z byciem grabarzem stwierdzam, że to jakaś winda na zasoby.

GrabarzJeśli uda mi się ją naprawić, będę mógł transportować zasoby stąd na powierzchnię.

GrabarzSpokojnie, gdybym znalazł coś ciekawego, to bym cię zawołał.

LarryWow... ciekawe. Co to jest?

LarryA co jest tam?

LarrySłyszysz ten dźwięk za tym bałaganem? Jakiś taki dziwny brzdęk.

LarryAle w tym problem... ty nie umiesz poznać, gdy coś jest ciekawe.

GrabarzNie wiem, ale to powinna być droga do lasu.

GrabarzZałożę się, że to ścieżka do kopalni w lesie!

LarryEcho... za tym jest jakaś ukryta przestrzeń. Bardzo duża.

GrabarzRozłożenie tego zajmie mnóstwo czasu... a potem musiałbym wzmocnić sufit.

GrabarzNie wiem, czy jest to warte zachodu.

LarryMówiłem ci, że ogarnięcie tego bałaganu się opłaci.

GrabarzMuszę się z tym zgodzić... Naprawienie tego wszystkiego zajmie trochę czasu... ale to ma potencjał.

LarryAle tam może być coś cennego!

GrabarzMetal, koła zębate... to brzmi jak cmentarz maszyn.

GrabarzZdaje się, że nie ma tu nic ciekawego...

LarryWidzisz? Właśnie o tym mówię.

LarryTo porzucona fabryka Inkwizycji.

LarryPopatrz, to wszystko łączy się z podziemnymi przekładniami...

LarryPewnie można na nich umieścić coś, co będzie się poruszać...

GrabarzNo, na przykład taśmę produkcyjną...

LarryNie wiem, co to znaczy, ale pewnie masz rację...

LarryA tutaj możesz odbudować tę część, która wprawia wszystko w ruch.

LarryPotrzeba tylko jakichś nieboraków, które będą ją obracać.

GrabarzA gdzie znajdę kogoś, kto będzie chciał tu siedzieć i się tym zajmować?

LarryNo, mógłbyś na przykład wykorzystać tych nieumarłych gości, którzy wałęsają się po naszym podwórku.
- Jedną wyprawę przez pusty pałac później...
Auć... to boli!

GrabarzNie, gdy jest się w pełnej zbroi płytowej.
Jeśli jesteś tu po to, by mnie ukarać, wiedz, że jestem nieśmiertelny!
To był olbrzymi błąd.
Jeśli ktoś tu zasługuję na karę, to jestem to ja...

GrabarzNie zamierzam nikogo karać...
To ty!
Uff... Co za ulga. Jesteś jedynym, który może mnie zrozumieć.
Chciałem tylko wrócić do domu...
Oboje chcieliśmy. Ale zamiast tego utknęliśmy w tym koszmarze.
Portal nas oszukał.

GrabarzRozumiem. Ale portal nadal jest naszą jedyną szansą na naprawienie wszystkiego... i odesłanie was do domu.
Jest z tym jeden problem: portalu już nie ma. Rozpadł się na kawałki.

GrabarzNa szczęście mam wszystkie te kawałki poza jednym... który powinien być gdzieś tu.

LarryHa ha... nikt nie spodziewał się drugiej gadającej czaszki, co?
Lucjuszu, stary przyjacielu... Czy to ty?

LarryA kto inny, na Jowisza? W końcu na nas obu ciąży ta sama klątwa.

GrabarzTo wzruszające, ale może powinniśmy porozmawiać w jakimś bezpieczniejszym miejscu.

GrabarzNie wiem, czy moja armia będzie w stanie długo jeszcze powstrzymywać te zombie.
Mam coś, co może nam pomóc. Nigdy jeszcze nie próbowałem używać tego dzwonka w ciągu dnia, ale...
Raczej nie pogorszy naszej sytuacji.

LarryCo to ma znaczyć?
Na moje oko... nasza sytuacja właśnie się pogorszyła.

GrabarzTo lepiej się pospieszmy.

GrabarzZa mną!

GrabarzWciąż słyszę odgłosy walki... to dobry znak.

GrabarzDobra... chyba jesteśmy tu bezpieczni. Możemy trochę odpocząć.
Poczekajcie moment... Muszę złapać oddech.

GrabarzPoza tym mam do was mnóstwo pytań.
Tak... powinienem wyjaśnić, co się stało.
Ile już wiesz?

GrabarzOstatnie osiem lat spędziłem skuty łańcuchami w lochu.
Ach. Rozumiem... to zacznę od początku.
I chcę jasno powiedzieć... nie wiem, czy druga połowa mnie w ogóle jeszcze żyje...
W ten sposób zostaliśmy uwięzieni w pałacu... nie będąc w stanie kontrolować zła, które pojawiło się tu z naszej winy.
Ale wciąż mieliśmy ten dzwonek... pozwalający raz w tygodniu odesłać zombie.
Tak, miały znaleźć te fragmenty portalu, byśmy mogli go odbudować.
Ale nigdy im się nie udało... Przynosiły nam tylko bezużyteczne śmieci.
No, czasem też dobre jedzenie i wódeczkę.

LarryHa ha... to wyjaśnia, czemu zombie się wycofują, gdy słyszą dzwonek.

GrabarzDobrze, że moja armia zombie jest dużo lepiej zorganizowana.

GrabarzTeraz wreszcie jesteśmy blisko naprawienia portalu. Zabierzmy się do dzieła.

LarryWiesz... wciąż nie rozumiem, czemu w ogóle nie próbowali cię znaleźć.

GrabarzMyślę, że dobrze im było razem... tylko we dwoje.

LarryNo, ciekawa z nich parka.

LarryTo co, jak ci się tu podoba?

GrabarzŚwieże powietrze, ciężka praca... jest całkiem nieźle, nie powiem.

LarrySuper... Ja w tym czasie zaryzykowałem i pogrzebałem trochę po tej siedzibie.

LarryCo ciekawe, pełno tu jakichś rozrzuconych notatek.

LarryJest ich mnóstwo... nie wiem, kto je napisał i dlaczego.

GrabarzJakie notatki? Coś przydatnego?

LarryGłównie słowa. Emocje. Tego typu rzeczy. Czytałem je.

LarryŻebyś ty nie musiał.

LarryUdało mi się trochę dowiedzieć o ostatnich dniach przed tą apokalipsą.

LarryW pewnym momencie przemiany w zombie się skończyły...

LarryAle było już zbyt wielu nieumarłych...

LarryTeraz ludzie boją się każdych zwłok...

LarryAle jakoś nauczyli się z tym wszystkim żyć.

GrabarzBardzo ciekawe...

LarryDowiedziałem się trochę więcej o twojej sytuacji.

GrabarzPewnie znalazłeś więcej notatek...

LarryTak... głównie o ostatnim dniu faceta o imieniu Rufus.

LarryBardzo prywatne sprawy, rozumiesz...

LarryPoza tym mam pewnego zaufanego informatora...

LarryDużą szychę w branży pogrzebowej.

GrabarzO długich uszach?

LarryTak... Mówię o pewnym bardzo rozmownym ośle, fanie dziwnych teorii.

GrabarzSłucham uważnie...

LarryMówiłeś mi o jakimś czerwonookim facecie, który podzielił cię na dwóch...

GrabarzA co z tym drugim bogiem i drugą zdradą, o których wspominałeś?

LarryTo nieistotne. Ten drugi bóg okazał się porażką.

LarryA teraz przestań mi przerywać...

LarryAle przydarzyło mu się coś złego...

LarryMyślę, że teraz to ty jesteś grabarzem.

GrabarzHmm... nikt mi nigdy o tym nie mówił. Nie wiem, co o tym myśleć...

LarryNo to powiedz... nie wydaje ci się dziwne, że gdy pochowasz ciało, pojawia się świadectwo pochówku?

GrabarzTeraz, gdy o tym wspominasz... faktycznie, jest to trochę dziwne.

LarryWłaśnie. To część prastarego paktu...

LarryTeraz ty również jesteś nim związany.

GrabarzHmm... to schematy sprzętu, którego tu używali.

GrabarzAle nie ma ani słowa o przepisie na serum.

GrabarzWspominają o jakiejś książce, w której jest ten przepis... nazywa się Necronomicon.

LarryHa, czytałem ją kiedyś! Czy też może raczej przejrzałem rozdziały o gotowaniu.

GrabarzChyba muszę znaleźć kogoś, kto wie więcej o wskrzeszaniu zombie... i o tej książce.

LarryNie powinniśmy zajrzeć do tych ich notatek?

LarryMówiłem ci, że to tutaj!

LarryMyślisz, że zaczniesz prędzej czy później sam wskrzeszać sobie zombie?

GrabarzNo... byłoby fajnie. Ci zieleni goście są całkiem przydatni.

LarryZnalazłem tu notatki o eksperymentach, które przeprowadzali inkwizytorzy.

LarryChcieli wskrzeszać własne zombie, by walczyły z tymi złymi.

GrabarzTo nie jest zły pomysł.

LarryWygląda na to, że byli blisko osiągnięcia tego... Zdołali je wskrzesić. Po prostu nie byli w stanie ich kontrolować.

GrabarzBy je kontrolować, wystarczy chyba nałożyć im obroże z niebieskim kamieniem.

LarryNo, to brzmi jak rozwiązanie...

LarryZapytaj o te kamienie gościa w drewnianej masce.

LarryZałożę się, że robili to gdzieś niedaleko kostnicy... Musimy się dostać do tego pomieszczenia.

LarryTo pewnie tu trzymali cały sekretny sprzęt potrzebny do wskrzeszania zombie.

LarryZdaje się, że większość sprzętu zabrali ze sobą...

LarryAle popatrz: zostawili trochę serum wskrzeszającego i różne notatki.

GrabarzWedług tego, co tu napisano, do wskrzeszania zombie używali elektryczności.

LarryCzego?

GrabarzWidzisz te długie liny na ścianie? To kable... Przewodzą elektryczność.

GrabarzAle skąd ją wzięli?

LarryTe liny sięgają aż do szczytu wieży...

LarryCo
, gdy jest burza, w wieżę uderza piorun.
LarryA kable zaczynają się śmiesznie iskrzyć. He he.

GrabarzZaraz... co
jest burza?
LarryTak... za każdym razem. Świat stał się jeszcze dziwniejszy niż pamiętałem.

LarryJestem prawie pewien, że przed apokalipsą wskrzeszanie zombie działało i bez tej jakiejś fikuśnej elepryczktości.

LarryWówczas powietrze było pełne magii.

GrabarzA masz jakiś lepszy pomysł? Bo wysłanie zombie główną ulicą brzmi jak coś, co wywołałoby panikę.

LarryA kto mówi o głównej ulicy?

LarryInkwizycja na pewno miała swoje sposoby, by dostać się do miasta niepostrzeżenie.

LarryZałożę się, że ten tunel prowadzi prosto do miasta. I to dyskretnie.

LarryNie męczy cię noszenie samemu tych skrzyń do miasta?

Grabarz...możesz mieć rację. Sprawdzę to.

LarryOczywiście, że mam rację. Zacznij się do tego przyzwyczajać.

LarryHa ha... no dalej, zajrzyj tam. Założę się, że jest tam to, co jest ci potrzebne.

LarryTrudno nie zauważyć, że masz w oczach iskierkę szaleństwa.

GrabarzTak sądzisz? Cóż, jesteś gadającą czaszką... Czy ty w ogóle jesteś prawdziwy?

LarryNo świetnie... już się odpalił.

LarryChcę tylko powiedzieć, że musisz się trochę zrelaksować... zjeść coś dobrego, napić się winka.

GrabarzHeh... Może masz rację, Larry... Podoba mi się to nowe życie...

GrabarzPo prostu... Czasem mam wrażenie, że to, co muszę robić, jest bardzo dziwne.

LarryZaczęło się mniej więcej osiem lat temu.

LarryAle ich problemy ze zmarłymi zaczęły się dużo wcześniej...

LarryByła jakaś wzmianka o zdradzeniu swoich bogów. Dwukrotnie.

LarryAle to nie jest aż takie ważne.

LarryWszystko zaczęło się psuć, gdy pojawił się dziwny człowiek, który nie mógł umrzeć...

LarryCzłowiek, który podobno miał być tobą.

LarryZmarli zaczęli wstawać z grobów...

LarryZanim był czas, by ich pochować na północnym cmentarzu...

LarryAlbo odesłać ich ciała statkami.

LarryPewnego dnia nawet żywi zaczęli się zmieniać w zombie. I to masowo.

LarryRozpoczęło się to koło królewskiego pałacu i szybko pochłonęło większość miasta.

LarryTen człowiek o czerwonych oczach był niegdyś lokalnym bogiem.

LarryZapewniał ludziom wszystko, co potrzebowali, w zamian za to, że go czcili.

LarryA oni go zdradzili... dla nowszego boga.

LarryPotem pozostali sami ze swoimi problemami i potrzebami.

LarryPorzucili stare rytuały, a cykl reinkarnacji się zatrzymał.

LarryZagubione dusze stały się poważną komplikacją...

LarryMówiąc krótko... pradawny bóg okazał tym ludziom miłosierdzie i zawarł z nimi kontrakt.

LarryDał im grabarza, by był przewodnikiem ich dusz i zapewnił im pokój po śmierci.

LarryWielu było już grabarzy, służących przez wiele lat...

LarryKażdy przybył tu z odległych krain.

LarryGdy tylko ty się tu pojawiłeś, na północnym cmentarzu pojawił się jeszcze jeden.

LarryWyglądał zupełnie jak ty...